|
„Chrystus, na przekór estetom
przyszedł na świat w brudnej stajni...”
abp
Józef Życiński,
Ziarno samotności
Kochani,
Kolejne Święta
Bożego Narodzenia dla wielu rozgrywać się będą w nieco innych klimatach niż
zwykle. Ostatnie lata „obfitości” zaślepiły wielu w złudnym przekonaniu, że
rzeczywistość stajni betlejemskiej jest tylko epickim wyrazem historii, której
już nie ma pośród nas. Ona jednak jest i wielu przeżyje jej bolesny smak po raz
pierwszy. Konsumpcjonizm i megalomania bogatych państw i tych, którzy uważają się
za bogatych, sprawiła że dla wielu z nich zbliżające się święta będą tylko okazją
do wyrażenia swych leków i obaw o ich status
quo na galopująco topniejącym rynku papierów wartościowych.
Tymczasem ja
chciałbym zaprosić każdego do poszukiwania betlejemskiej stajni, w której ukrył
się Skarb ludzkości, wcielony Bóg, w osobie Dziecka, małego Jezusa.
Tymi, którzy
wytyczyli pierwszy szlak na pasterkę, byli najubożsi pasterze. Tamtej nocy nie
przeżywali smutku z powodu zawirowań na światowych rynkach. Nie rwali włosów z
głowy przez spadające kursy walut. Nie szukali Boga w bogactwach i wśród bogatych.
Dlatego byli zdolni dostrzec to, czego nie zauważono w pobliskiej karczmie
gromadzącej ówczesnych bogaczy. Zobaczyli Jezusową Gwiazdę i usłyszeli chóry
Aniołów śpiewających światu: Bóg się rodzi!
Kochani,
Czy może być
coś bardziej wspanialszego od odnalezienia Zbawiciela, który wyciąga swe rączki
w naszą stronę? Czy w świecie obracającym się wokół mamony, jak wokół bankowego
„słońca” zadajesz sobie jeszcze pytania: Czym naprawdę jest Boże Narodzenie? Czy
jeszcze w Boga wierzę? Czy liczę się z Nim w swym prywatnym życiu? Czy Jezus
jest jeszcze obecny w moim domu, w mojej osobistej modlitwie, w przeżywaniu
niedzieli? Czy niedzielna i świąteczna Msza św. jest w centrum naszego życia? Czy
budują Kościół w sobie i wokół siebie? Czy trudności duchowe, kryzysy, trudne
doświadczenia życiowe, choroby, niekończące się cierpienia przedstawiam
Jezusowi w osobistej rozmowie i w aktach skruchy w sakramencie pokuty.
Jezus jest
prawdziwym skarbem! Choćbym wszystko stracił, ale Boga w sercu zachował – mogę
być spokojnym o dziś i o jutro.
Wszystkim
życzę prawdziwych Świąt Bożego Narodzenia z żywym Dzieciątkiem Jezus, które
rodząc się w waszych sercach w sakramencie pokuty i przychodząc do was w sposób
prawdziwy pod postacią Eucharystycznego Chleba, niech opromieni wasze twarze,
niech ociepli je miłością i niech przytuli tak bardzo potrzebną dziś nadzieją.
Radosnych,
błogosławionych, zdrowych, przeżywanych w kręgu rodziny i przyjaciół, Świąt Bożego
Narodzenia oraz pełnego ufności i pokoju Nowego 2012 Roku życzy zawsze
pamiętający w modlitwie
Ks. Stanisław Staśko
Boże Narodzenie 2011
|